(NIE)trafione logo, czyli sposób na (ANTY)reklamę? cz. 1
Logotyp to znak rozpoznawczy firmy, który powinien wzbudzać w odbiorcy
pozytywne emocje i skojarzenia – o tym powinien wiedzieć każdy profesjonalny grafik. Okazuje się
jednak, że dobór odpowiedniego logo to bardzo śliska sprawa…
W sieci można znaleźć mnóstwo
przykładów źle zaprojektowanych i nieprzemyślanych logotypów
- zarówno zagranicznych, jak i polskich firm. Okazuje się bowiem, że czasami
również i Polak potrafi… zaliczyć graficzną wpadkę! Niektóre logotypy są źle
wykonane i nieprofesjonalne, inne zaś to
klasyczny przykład braku pomysłu… Natomiast pozostałe są po prostu
niestosowne lub kompletnie niezrozumiałe dla odbiorcy, przez co są źródłem
krytyki i nieporozumień.
Poniżej przedstawiamy wybór kilku
polskich logo, które w ostatnich latach wywołały burzę, głównie wśród
internautów. Według naszych obserwacji najwięcej emocji - bynajmniej nie tych
pozytywnych - wywoływały logotypy miast, gmin, powiatów i… Wojska Polskiego!
Tarnów – amatorszczyzna?
W 2007 r. Tarnów ogłosił oficjalny konkurs na zaprojektowanie logo
miasta. Komisja oceniała wartości merytoryczne, estetyczne oraz przydatność
symbolu na potrzeby promocyjne. Wybrano projekt studentki z Krakowa.

(źródło: http://www.tarnow.net.pl)
Łagodnie mówiąc, wybrany projekt nie spodobał się Tarnowianom… Autorce
zarzucano przede wszystkim niski poziom pracy, brak gustu i profesjonalizmu.
Według niektórych internautów czcionka zupełnie nie pasuje do reszty i wygląda
tak, jakby bezpośrednio przekopiowano ją z Worda. No
i chyba jest w tym sporo racji – wygląda na klasyczny Times New Roman… Na
dodatek raziła jaskrawa kolorystyka, która w żaden sposób nie kojarzyła się
internautom z Tarnowem. Powyższe logo zostało poprawione i obowiązuje do dzisiaj (sprawdźcie
na www.tarnow.pl).
(na podst. http://www.tarnow.net.pl/index.php?pokaz=wiadomosc&id=6140)
Bochnia – co grafik miał na
myśli?
Kolejne miasto i kolejna burza. W 2008 r. radni wybrali logo promujące Powiat Bocheński. Autor zgarnął za niego 5 tys. zł.

(źródło: http://www.bochnianin.pl)
Kompozycja spodobała się internautom, slogany również, jednak na samym
znaku graficznym nie pozostawili suchej nitki. Zastanawiano się, co on w ogóle
ma wspólnego z Bochnią. Jednym kojarzył się z guzikiem, drugim z kołem – nikt
nie wiedział, co tak naprawdę symbolizuje. Poza tym zarzucano autorowi zły
dobór koloru – brązowy nie wzbudzał najlepszych skojarzeń… Podobnie jak w
przypadku Tarnowa, i to logo poprawiono. Skrócono slogan i zamieniono ten
nieszczęsny „guzik” na coś nieco bardziej przystępnego… Obecnie wygląda tak: http://www.bochnia.starostwo.gov.pl/
(na podst. http://www.bochnianin.pl/2857_bedzie_logo_promujace_powiat_bochenski.html
http://www.bochnianin.pl/2889_guzik_z_petelka,_czyli_o_logo_podobnym_zupelnie_do_niczego.html
Wojsko Polskie
Moda na posiadanie własnego logo ogarnęła wszystkich, nawet polską
armię. W 2009 r. Wojsko Polskie
zafundowało sobie logotyp za… 22 tys. złotych! Jego autorem jest Andrzej
Pągowski, znany artysta, który już wcześniej zaprojektował dla Ministerstwa
Obrony Narodowej znany plakat „Zawód – żołnierz”.

(źródło: http://www.wojsko-polskie.pl)
Już
sam pomysł na to, aby Wojsko Polskie posiadało własne logo, nie spodobał się
opinii publicznej, szczególnie polskim kombatantom. Inni nie widzieli w tym nic
złego, jednak wybrany logotyp i tak nie spodobał im się z kilku powodów.
Wytykano mu „toporne” litery. Zebrało się również orzełkowi – za wyciągniętą
szyję i… rosyjską koronę! Na forach i portalach internetowych rozpętała się
wojna polsko-polska z polityką w tle. Podniosły się nawet krzyki, że carska
korona jest następnym krokiem do utraty naszej tożsamości narodowej. A tak na
serio, to nie wiadomo, o co właściwie chodziło w całej tej wojnie. Najprawdopodobniej o sam fakt, że za to logo zapłacono aż
22 tys. złotych…
Oceńcie sami, na ile słuszne są powyższe zarzuty dotyczące trzech
przedstawionych przez nas logotypów. Tak czy siak, cel został osiągnięty –
wokół wybranych projektów powstał szum, a jak to niektórzy mówią: „Nieważne co
mówią, byle mówili!”. Jednak w przypadków logotypów Bochni, Tarnowa i Wojska
Polskiego mówili źle…. A chyba nie o to chodzi ;)
P.S. A za tydzień kolejna porcja logotypowych wpadek! :)
Katarzyna Legutko
Beloud&BePrint.pl
27.02.2012

Szepnij coś o swoje firmie!
Marketing szeptany, czyli spontaniczne rozprzestrzenianie się wśród konsumentów informacji
o produkcie lub usłudze, został szybko doceniony przez polski rynek marketingowy. Jednak mimo tego, że jest sposobem na promocję marki, nie wiąże się bezpośrednio z reklamą. To właśnie jest jego największym atutem profesjonalnie prowadzony marketing szeptany ma trafiać do osób nieufających już tradycyjnemu przekazowi reklamowemu. A takich jest wiele.
Naturalna potrzeba
Dobrze zaplanowany marketing szeptany może być strzałem w dziesiątkę, jeśli chodzi o promocję firmy. Konsumenci mają dość agresywnych kampanii reklamowych, które niestety w wielu przypadkach świadomie wprowadzają ich w błąd. Poszukują więc innego, autentycznego źródła informacji na temat produktów i usług, którymi są zainteresowani. Tu właśnie otwiera się szerokie pole możliwości dla marketingu szeptanego, którego podstawą jest naturalna ludzka potrzeba potrzeba komunikacji.
Poczta pantoflowa
Ideą marketingu szeptanego jest prowokowanie konsumentów do rozmów na temat danego produktu lub usługi. Obecnie zajmujący się nim specjaliści działają głównie w Internecie, gdzie nawiązują dialog z użytkownikami for internetowych czy portali społecznościowych. Nie można jednak zapominać, że marketing szeptany to również rozmowy bezpośrednie typu face to face. Wiadomo, że najlepszą rekomendacją dla danego produktu są opinie otoczenia - współpracowników, znajomych, przyjaciół i rodziny - rozprzestrzeniające się na zasadzie plotki czy poczty pantoflowej.
Śliski teren
Profesjonalnie przeprowadzony marketing szeptany to klucz do sukcesu, za to jakiekolwiek poważniejsze błędy mogą kosztować wiele Obecnie wielu nawet wątpi w sensowność i skuteczność działań związanych z tym sposobem promocji, ponieważ marketing szeptany często bywa uważany za nieetyczny i niewiarygodny.
Dlaczego? Wina leży między innymi po stronie niektórych agencji reklamowych czy interaktywnych, które zobowiązując się do przeprowadzenia tego typu kampanii, nie dbają o wiarygodność przekazywanych informacji. Bywa, że marketingiem szeptanym zajmują się praktykanci, którzy zakładają fikcyjne konta na forach internetowych i jako niby-prawdziwi użytkownicy zamieszczają pozytywne opinie o danej marce. Zdarza się, że takie wpisy są niestaranne i pojawiają się bardzo często w obrębie jednego forum, co powoduje, że pozostali użytkownicy szybko orientują się, że mają do czynienia nie ze znajomym z form, a ze zwykłą akcją marketingową. Wtedy promocja szybko obraca się w anty-promocję, ponieważ marka zaczyna być źle odbierana przez użytkowników, którzy poczuli się po prostu oszukani.
Jednak nie taki diabeł straszny jak go malują marketing szeptany ma w sobie olbrzymi potencjał, dlatego profesjonalnie zaplanowany i mądrze przeprowadzony może bardzo wpłynąć na postrzeganie naszego produktu czy usługi. Oczywiście, na pozytywne postrzeganie :)
Katarzyna Legutko
Beloud&BePrint.pl
20.02.2012

Nudno? Nic się nie dzieje? Zmień swoją pozycję w Google!
Nie ma Cię w Google? Nie istniejesz! lub Nie wiesz? Poszukaj w Google! brzmi znajomo? Nic dziwnego. Wyszukiwarka Google to guru współczesnego Internetu - obecność w niej to być albo nie być w biznesie. Oczywiście, nie tylko w internetowym w każdym! Właśnie dlatego od kilku lat trwa wyścig wśród firm o pierwsze pozycje w wyszukiwarce Google, wyścig długi i trudny Ale bardzo skuteczny!
Szał na Google
Google, Bing, Yahoo, AOL, Ask to tylko niektóre z wyszukiwarek używanych przez internautów
w Polsce i na całym świecie. Jest ich sporo, jednak od kilku lat króluje wśród nich Google, bijąc na głowę całą konkurencję. W listopadzie ubiegłego roku z wyszukiwarki tej korzystało prawie 2/3 internautów ze Stanów Zjednoczonych. W naszym kraju ma się jeszcze lepiej używa jej aż 95% Polaków. Jak widać wyszukiwarka ta nie ma poważnego konkurenta i na pewno jeszcze długo nie będzie go miała. Wie o tym coraz więcej polskich firm, które przeznaczają ogromne pieniądze na pozycjonowanie w wyszukiwarce Google, czyli na to, aby znaleźć się na jej szczycie...
Pozycjonowanie, czyli co?
Pozycjonowanie to szereg działań, które powodują, że dana strona internetowa wskakuje na coraz wyższe pozycje wśród wyników wyszukiwania dla konkretnych słów kluczowych. Dla przykładu jeśli ktoś szuka salonu fryzjerskiego w Krakowie, wpisze do wyszukiwarki Google fryzjer kraków, salon fryzjerski kraków lub inne kombinacje tych słów. Obecnie nikt już nie szuka firm oferujących konkretne produkty czy usługi w książce telefonicznej czy w prasie. O wiele prostsze i szybsze jest korzystanie z Internetu. W ten sposób nowych klientów zdobywają firmy, których strony internetowe znajdują się na pierwszej stronie wyników wyszukiwania w Google. Im dalej, tym gorzej internauta nie będzie przeglądał trzeciej, szóstej czy dziesiątej strony wyświetlanych wyników, skoro interesujące go produkty czy usługi znajdzie już na pierwszej. No chyba, że akurat będzie mu się nudziło ;)
Delikatna sprawa
Upraszczając im większa ilość linków w Internecie prowadzi do danej strony internetowej, tym jej pozycja w wyszukiwarce Google jest wyższa. Jednak sprawa nie jest tak łatwa, jak mogłoby się wydawać. Wręcz przeciwnie jest trudna i bardzo delikatna. Jeśli ktoś, kto nie ma pojęcia
o pozycjonowaniu, będzie codziennie zasypywał Internet kilkudziesięcioma linkami, może wyrządzić swojej stronie internetowej ogromną krzywdę. W najgorszym wypadku Google mogą zupełne usunąć daną stronę z wyników wyszukiwania. Z tego powodu lepiej przekazać pozycjonowanie w ręce fachowców. Miną miesiące zanim strona internetowa znajdzie się na pierwszej stronie wyników wyszukiwania, jednak jak to mówią Nie ma Cię w Google? Nie istniejesz! :)
Chcesz, aby Twoja strona internetowa zaistniała w Googlach? Napisz do nas na: biuro@beloud.com.pl :)
Katarzyna Legutko
Beloud&BePrint.pl
13.02.2012

Facebook prawdę Ci powie… o Twojej firmie!
Facebook się kręci! Co do tego już nikt nie ma wątpliwości. Jeszcze dwa lata temu przez wielu niedoceniany, dzisiaj pokazuje, że jest potęgą. Korzysta z niego już ponad 845 mln osób na całym świecie, a ich liczba rośnie tak gwałtownie, że w sierpniu ma przekroczyć magiczną barierę miliarda użytkowników! Również w Polsce Facebook ma się całkiem dobrze. Pod koniec stycznia korzystało z niego już ponad 7,8 mln osób – o 300 tys. więcej niż miesiąc wcześniej! Nic więc dziwnego, że polskie firmy korzystają z możliwości, jakie daje im ten portal społecznościowy.
Szansa dla firm
Facebook wśród innych mediów społecznościowych wyróżnia się tym, że szczególnie zatroszczył się
o użytkowników biznesowych. Stworzył m.in. fanpage’e, czyli firmowe strony na Facebooku, które stale unowocześnia i wyposaża w coraz to nowsze narzędzia. Jeśli fanpage’e są mądrze
i profesjonalnie prowadzone, mogą być lepsze nawet od stron internetowych. Dlaczego?
W przeciwieństwie do zwykłej strony www, fanpage umożliwia nawiązywanie aktywnych interakcji
z fanami, którzy mogą komentować, oceniać, brać udział w dyskusjach i konkursach oraz – co ważne – w prosty sposób powiadamiać swoich znajomych o naszym fanpage’u. Wszystko to powoduje, że firmowe strony na Facebooku są idealnym narzędziem do budowania pozytywnego wizerunku naszego biznesu.
Sposób na reklamę
Duże firmy na pewno skorzystały na tym, że pojawiły się na Facebooku. Fanpage Serca i Rozumu (promujących usługi Telekomunikacji Polskiej) zgromadził już ponad 700 tys. użytkowników, Orange Polska ma już prawie 440 tys. fanów, Reserved – 480 tys. A co ze średnimi i małymi firmami? Prawie 90% marketingowców i 70% właścicieli małych firm uważa, że promocja poprzez fanpage’e jest bardzo korzystna. Nic dziwnego - Facebook poza fanpage’ami posiada również możliwość reklamy podobnej do tej, jaką dają Google. Jest to reklama Pay Per Click polegająca na płatności za kliknięcie np. w link czy banner. Na Facebooku istnieją dwa typy tej reklamy – zwykła, polegająca na promowaniu konkretnej strony oraz taka, która kładzie nacisk na promocję wydarzeń związanych
z danym fanpage’m. Ich popularność jest coraz większa, co pokazuje ostatni kwartał 2011 r.
– w porównaniu z rokiem 2012 wydatki na reklamę na Facebooku wzrosły dwukrotnie!
Modne miejsce w sieci
Mądry marketingowiec czy przedsiębiorca wie, że w promowaniu firmy trzeba wykorzystywać przede wszystkim aktualne trendy – pojawiać się modnych miejscach, które skupiają dużą liczbę osób i firm. Takim miejscem jest niewątpliwie Facebook, którego potencjał rośnie z dnia na dzień. Społeczność Facebooka w naszym kraju jest już tak silna, że portal ten postanowił otworzyć swój oddział w Polsce. Na pewno będzie to kolejny poważny kroki na przód, jeśli chodzi o popularność Facebooka w naszym kraju. Jak widać, sprawa wygląda coraz poważniej… Facebook jest już jednym z najmodniejszych miejsc w Internecie. Może warto więc z tego skorzystać i zadbać o swój wizerunek wśród facebookowej społeczności?
Zainteresowały Cię firmowe strony na Facebooku? Zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą! :) http://beloud.com.pl/facebook/
Katarzyna Legutko
Beloud&BePrint.pl
30.01.2012

Sztuka plakatowa a plakaty reklamowe
Plakaty od zawsze związane były z promocją wydarzeń kulturalnych, przede wszystkim koncertów, seansów filmowych i przedstawień teatralnych. Obecnie są projektowane przez grafików, kiedyś zajmowali się tym światowej sławy malarze. Wtedy plakaty uważane były za formę artystycznego wyrazu, dzisiaj często są tylko jednym ze sposobów na reklamę.
Zaczęło się od ogłoszeń…
Pierwsze plakaty wywieszone zostały prawdopodobnie w XVI wieku. Wtedy wykorzystywano je głównie jako ogłoszenia oraz obwieszczenia urzędowe. Wielu za pierwsze plakaty uznaje słynne tezy Macina Lutra przybite w 1517 r. do drzwi katedry w Wittenbergu. Natomiast wydarzeniami kulturalnymi, jakie najwcześniej zaczęto promować za pomocą plakatów, były występy grup cyrkowych. W XVIII wieku zyskały dodatkową funkcję, kiedy to powszechnie wykorzystywano je przy poborze do wojsk.
Plakat jako sztuka
Przez pierwsze stulecia istnienia plakatów, ich tworzeniem zajmowali się tylko drukarze. Jednak w XIX wieku wzrosły wymagania co do oryginalności i jakości projektów, dlatego zajmować nimi zaczęli się artyści, dzięki którym plakaty stały się formą sztuki. Tworzyli je malarze tacy jak Henri de Tulouse-Lautrec, Eugene Grasset czy Pierre Bonnard. Jednak dość szybko zorientowano się, że mimo swojej bogatej estetyki, plakaty te są mało skuteczne, jeśli chodzi o promocję. Zachwycały odbiorców, ale nie miały mocy przekonywania.
Pierwszy krok ku nowoczesności
Z tego powodu na przełomie XIX i XX w. upowszechniła się prosta i czytelna forma plakatu, a podczas projektowania zaczęto zwracać większą uwagę na psychologiczne aspekty reklamy. Podczas I i II wojny światowej, a potem w komunistycznej części Europy, plakaty były środkiem propagandowym przekazującym treści ideologiczne. Natomiast ok. 1919 r. grafika użytkowa stała się nowym, odrębnym zawodem, a po II wojnie światowej powstawać zaczęły plakaty w pełni komercyjne. W latach 80. nastąpił ostateczny koniec sztuki plakatowej, ponieważ w epoce mass-mediów artyzm przestaje się liczyć, najważniejsza jest siła perswazji. A szkoda.
Katarzyna Legutko
Beloud&BePrint.pl
23.01.2012
